kujawsko-pomorskie
Strony internetowe — Toruń
Strony dla toruńskich hoteli, producentów i instytucji — szybkie, wielojęzyczne, edytowalne. Stała cena i termin w umowie.
Rynek lokalny
Toruń zarabia na czymś zupełnie innym niż Bydgoszcz. Wpisana na listę UNESCO starówka jest tu głównym generatorem ruchu — z niej żyją hotele, pensjonaty, restauracje, przewodnicy i sklepy z pamiątkami, a szczyty wyznaczają długie weekendy, wakacje i sezon świąteczny. Drugi filar to produkcja spożywcza z piernikami na czele, trzeci — Uniwersytet Mikołaja Kopernika z instytutami, konferencjami i projektami badawczymi. Tu też mają siedzibę władze samorządowe województwa.
Dla obiektu ze starówki prawdziwym konkurentem nie jest inna strona, tylko portal rezerwacyjny. Gość i tak Was tam znajdzie — zadaniem strony jest przejąć tę rezerwację bezpośrednio, bez prowizji. To znaczy: ma być szybsza i konkretniejsza niż portal, ma działać na telefonie trzymanym na Rynku Staromiejskim, ma mieć aktualną cenę i godziny, i ma być edytowalna przez Was w środku sezonu. Angielski to minimum; niemiecki ma sens wszędzie tam, gdzie realnie widzicie gości zza zachodniej granicy — to kwestia struktury Waszego ruchu, a nie reguła.
Producent spożywczy prowadzi na jednej stronie dwie ścieżki: hurt dla dystrybutora i detal, który przed świętami potrafi urosnąć kilkukrotnie — jedno nie może zasłaniać drugiego, a serwis ma ten szczyt wytrzymać. Z kolei projekt uczelniany albo instytucja publiczna gra według innych zasad: dostępność cyfrowa na poziomie WCAG 2.1 AA i deklaracja dostępności są obowiązkiem ustawowym, a przemyślana architektura informacji liczy się bardziej niż efektowna animacja.
Jak pracuję
Pracuję zdalnie — projekt prowadzimy przez spotkania wideo i link podglądowy, który widzisz na bieżąco. Na kick-off i na odbiór przyjeżdżam do Torunia; to niecała godzina drogi, więc spotkanie na miejscu nie jest żadnym problemem.
Zobacz, jak to wygląda w praktyce
Państwowa szkoła wyższa kształcąca na kierunkach praktycznych i technicznych.
Publiczna Uczelnia Zawodowa w GrudziądzuCzęste pytania
Prawie wszystkie rezerwacje idą przez portal. Czy własna strona ma jeszcze sens?
Ma, ale nie jako sposób na znalezienie gościa — jako sposób na odzyskanie prowizji. Portal działa jak wyszukiwarka: kiedy gość zawęzi już wybór do dwóch, trzech obiektów, zaczyna sprawdzać je z nazwy. Jeśli Wasza strona jest wolniejsza i mniej konkretna niż portal, wraca na portal. Jeśli ma aktualną cenę, prawdziwe zdjęcia i prosty formularz — rezerwuje u Was, a prowizja zostaje w kasie.
Ceny i godziny zmieniam kilka razy w sezonie. Będę musiał za każdym razem pisać do programisty?
Nie. Wszystko, co się zmienia — cennik, godziny, dostępność, wydarzenia, galeria — trafia do CMS-a, w którym edytujesz to sam, z telefonu, w dwie minuty. Do kodu wracamy tylko wtedy, gdy dokładasz nową funkcję. Drobnych poprawek treści nie musisz nikomu zlecać.
Realizujemy stronę projektu badawczego albo jednostki uczelnianej. Czy przygotowujesz strony zgodne z WCAG?
Tak. Dla podmiotów publicznych WCAG 2.1 AA i deklaracja dostępności to obowiązek ustawowy, a nie dobra praktyka. Buduję pod ten standard od początku — kontrasty, nawigacja klawiaturą, opisy alternatywne, poprawna semantyka nagłówków, napisy do materiałów wideo. Doklejanie dostępności na koniec projektu to zawsze więcej pracy niż zrobienie tego od razu.
Sprzedajemy hurtowo dystrybutorom i detalicznie w sezonie świątecznym. Potrzebujemy dwóch stron?
Jednej, z dwiema ścieżkami. Hurt dostaje własną sekcję — cennik po zalogowaniu albo formularz zapytania i minimum ozdobników, bo dystrybutor chce warunków, nie opowieści o marce. Detal dostaje sklep i treść sprzedażową. Rozbicie tego na dwie domeny dzieli Waszą moc SEO na pół i podwaja utrzymanie.